Start arrow Polska arrow Kariera płytek z Polski

Kursy walut NBP

Kursy NBP z 03-02-2012
walutaskupsprz. 
USD3.15613.2199st
CAD3.15863.2224st
EUR4.14864.2324st
HUF1.42221.4510st
CHF3.44263.5122st
GBP4.99265.0934st
CZK0.16520.1686st
DKK0.55810.5693st
SEK0.46790.4773st
e-learning

Newsletter

Zaprenumeruj biuletyn Eksport&Import aby dostawać na swój adres E-mail najświeższe informacje






Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
Advertisement
Advertisement
Kariera płytek z Polski PDF Drukuj
Dawno minęły już czasy, kiedy na polskim rynku dominowały importowane płytki ceramiczne, a każda Pani domu marzyła o tym, aby kuchnię czy łazienkę mieć wyłożoną płytkami z Włoch, Hiszpanii, a w najgorszym razie z Turcji czy w ostateczności z Czech. Polscy producenci nie nadążali ani za jakością ani za wzornictwem. A ponieważ rynek był chłonny nic dziwnego, że zagraniczni producenci nawet nie musieli zbytnio się wysilać ani też wykładać sporych sum na marketing i reklamę, aby mieć zapewniony duży zbyt. W końcu lat dziewięćdziesiątych ich udział w polskim rynku wynosił ponad 60 proc. Dziś sytuacja uległa zasadniczej zmianie. To polscy producenci eksportują blisko 60 proc swych wyrobów, a import wynosi obecnie zaledwie 10-12 proc zapotrzebowania rynku.
Nowoczesna branża

Początek prawdziwego przełomu w tej branży nastąpił w roku 2000, kiedy to większość polskich producentów zainwestowała w modernizację istniejących zakładów, instalację nowoczesnych linii produkcyjnych, technologie, a także przyciągnęła do współpracy artystów, co zaowocowało nowoczesnym wzornictwem. Zdecydowanej poprawie uległa, jakość produkcji, postawiono na marketing, reklamę, rozwój sieci dystrybucji, a ponieważ koszty produkcji były u nas niższe niż w krajach zachodnich, nasi producenci zaczęli dostarczać na rynek produkty nieustępujące w niczym zagranicznej konkurencji po znacznie niższych cenach. Rozwój tej branży przypadł w bardzo dobrym okresie boomu inwestycyjnego i modernizacyjnego w budownictwie mieszkaniowym.
Od kilku lat potencjał produkcyjny polskich producentów oceniany w okresie przed kryzysem na ok. 120 mln m. kw., a dziś na ponad 75 m. kw. rocznie znacznie przewyższa popyt krajowy. Stąd na naszym rynku mamy do czynienia z ostrą konkurencją krajowych producentów, zwłaszcza w konkurencji płytki tańszej tej ze średniej i niższej półki. Dominującą pozycję ma tu „ wielka czwórka: Opoczno SA, Ceramika Paradyż, Cersanit i Ceramika Tubądzin. W ostatnich latach powiększyły one moce produkcyjne, uruchomiły nowe zakłady w tym także za granicą,nastąpiły fuzje i przejęcia w wyniku, których firmy rozpoczęły realizację ambitnych planów ekspansji zagranicznej. Polskie płytki ceramiczne z nowych i zmodernizowanych zakładów z ambitnym wzornictwem, doskonałą, jakością i niską ceną zaczęły robić prawdziwą karierę nie tylko na rynkach europejskich.

Kłody pod nogi
Kiedy rynek krajowy ograniczył swoje zapotrzebowanie wskutek spadku tempa budownictwa i remontów nic, więc dziwnego, że polscy producenci czekając na ożywienie koniunktury koncentrują swe wysiłki zarówno inwestycyjne jak i handlowe na zwiększeniu sprzedaży eksportowej, poszukiwaniu nowych rynków i odbiorców, mimo tego, że kłodą u nogi jest im zarówno polityka kursowa jak i brak wsparcia ze strony administracji rządowej dla producentów-eksporterów. Dziś każdy z nich zmuszony jest radzić sobie praktycznie sam i tak jak potrafi i na ile go stać. Polska wciąż nie może dopracować się strategii rozwoju eksportu dla branż, które stały się jakby naszą specjalnością eksportową i z którymi winniśmy wiązać przyszłość naszego rozwoju.
Naturalną konsekwencją tego jest brak finansowego wsparcia na rzecz marketingu, promocji, pomocy w rozwoju własnych sieci dystrybucyjnych itp. Jeśli do tego dodamy jeszcze nieudolność, rozbudowany do granic możliwości formalizm w załatwianiu dotacji unijnych, brak realnego dostępu do kredytów na rozwój produkcji eksportowej oraz straszliwe opóźnienia w wypłatach choćby tych skromnych części środków za udział firm w wystawach i targach zagranicznych sięgających przeciętnie 10-12 miesięcy, będziemy mieć pełen obraz niezbyt wesołej sytuacji. To, że nasi producenci jeszcze w tych warunkach starają się jak mogą, aby utrzymać zdobyte rynki i mimo wszystko poszukiwać nowych, to z ich strony powodowane jest pełną determinacją. Trudno, bowiem zatrzymać raz puszczoną w ruch machinę produkcyjną nastawioną na proeksportową produkcję. Pozostaje tylko do granic możliwości ciąć koszty i liczyć na poprawę sytuacji. Na szczęście towar nie należy do łatwo się psujących, choć i tu moda nie ma zamiaru czekać na to aż sytuacja ulegnie poprawie, a konkurencyjna walka cenowa nasila się szczególnie w okresach kryzysowych.

Eksportowe szanse
Od kilku lat mówi się, że polskie płytki mają szanse, aby przez długie lata stać się jednym z wiodących produktów eksportowych zwłaszcza na kierunku wschodnim. Atrakcyjne cenowo, dobre jakościowo wyróżniające się nowoczesnym wzornictwem - zważywszy na dużą chłonność i potrzeby rynku rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego i azjatyckiego, mają trwałe podstawy dla zapewnienia sobie stałej pozycji na tych rynkach. Jeszcze do czasów sprzed kryzysu średnio roczne tempo przyrostu sprzedaży płytek ceramicznych z Polski wynosiło tam ponad 30 proc, a dziś, choć nieco spadło nadal zaliczane jest do najwyższych w tej branży.
Polskim producentom trzeba jednak wyraźnie pomóc. Dużych producentów takich jak Paradyż, Opoczno, Cersanit stać na tworzenie własnych sieci dystrybucyjnych, ale liczne grono małych i średnich producentów produkujących np. specjalne rodzaje płytek, grysy itp. zmuszone jest liczyć na solidne wsparcie z funduszu promocyjnego, kredytów bankowych itp.
Od dawna poddawana jest też krytyce praktyka organizacji ekspozycji polskich za granicą. Widać to także na przykładzie ekspozycji polskich producentów płytek. Zasadą jest, że u nas nadal każdy sobie rzepkę skrobie, a organizatorzy targów czy wystaw mając do czynienia z indywidualnymi zgłoszeniami stosują wyższe ceny za wynajem powierzchni itp. W rezultacie nasi eksporterzy wynajmują drogo swoje stoiska, podczas gdy np. włosi czy Hiszpanie korzystając z pomocy agencji rządowej, która za nich wynajmuje cały pawilon płacą za udział w targach mniej przy o niebo lepszej ekspozycji, wspólnych działaniach marketingowych, reklamowych itp., Co stoi na przeszkodzie by korzystać z tego rodzaju wzorców?
Jeśli nie chcemy, więc zaprzepaścić kolejnej eksportowej szansy, jaka otwarła się dzięki heroicznemu wprost wysiłkowi producentów, modernizacji całej branży i dotychczasowym działaniom najwyższy czas zmienić obecny styl pracy resortu i instytucji państwowych pracujących na rzecz promocji eksportu. Jutro może, bowiem być za późno.
(wyr)
 

tekst alternatywny

Advertisement
 
Advertisement
 

Polski Przewodnik Handlowy – Toronto / Ontario
Polski Przewodnik Handlowy – Toronto / Ontario to ksiazka telefoniczna, a takze strona internetowa, polonijnych firm w Ontario, ukazujaca sie od 23 lat i rozprowadzana bezplatnie w Toronto i w najwiekszych skupiskach Polonii w Ontario. Reklama w niej to dla firm z Polski najlepsza okazja do zaprezentowania sie Polonii kanadyjskiej.