| Port w Gdańsku przeładowuje coraz więcej towarów |
|
|
|
20 listopada gdańscy portowcy przekroczyli wielkość przeładunków, założonych planem na 2009 rok. To prawda - założonych ostrożnie, bo takie były prognozy żeglugowych ekspertów. Jednak plan ten i tak mieścił się w granicach wysokiej średniej obrotów portu z ostatnich lat. Port Gdańsk – dzięki wybudowanej w latach 60. infrastrukturze – namaszczony został do obsługi tankowców i masowców, wywożących polski węgiel. Lata 2003-2005, najbardziej dynamiczny okres ożywienia gospodarczego, niosły znaczny wzrost tranzytu rosyjskiej ropy naftowej - przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej sprzedaży węgla. Rok później dramatycznie spadać zaczął eksport węgla, a od kolejnego roku (2007) zmniejszeniu ulegały obroty paliwami płynnymi. Warto jednak pamiętać, iż nawet w rekordowym roku 2005 gdański port wykorzystał zaledwie 30% swojego potencjału do obsługi tych dwóch ładunków.
Uważny obserwator zmian struktury towarowej przewożonej na Bałtyku mógł jednak stwierdzić jednocześnie, że strategia uwzględniająca wykorzystanie naturalnych walorów portu - jego bezpieczne, głębokowodne nabrzeża w Porcie Północnym i doskonała inwestycja terminala kontenerowego DCT przynosi spowdziewane efekty nawet w czasie kryzysu. „Nawet”? – a może właśnie w sytuacji recesji światowej gospodarki. Już podsumowanie przeładunków za trzy kwartały tego roku dały gdańskiemu portowi niezły wynik. W stosunku do roku 2008 o ponad połowę (57,2%) wzrosły przeładunki zbóż i pasz, potroiły się obroty węglem (z ok. 670 tys. ton w ciągu 9 miesięcy 2008 roku wzrosły do niemal 2,2 miliona ton w okresie trzech kwartałów tego roku). W kraju czerpiącym 98% energii ze spalania węgla oczywistą jest prognoza, że obroty tego surowca będą rosły. Podobnie - rosnąć musi rola gdańskiego portu w obsłudze tego ładunku, skoro dysponuje on wielkim potencjałem eksportowym węgla. Niebagatelne znaczenie ma zatem przygotowywana w Porcie Północnym inwestycja - będąca efektem wykupu jego akcji przez belgijską spółkę Sea Invest - która otworzyć ma przed Gdańskiem nowe możliwości przeładunkowe węgla także w imporcie. Równocześnie - drugi gdański terminal kontenerowy - DCT już przeładował więcej, niż w ciągu całego roku ubiegłego (nieco ponad 106 tys. TEU w 2008 - niemal 118 tys. TEU w ciągu 9 miesięcy tego roku). Od października br. DCT zdobył kolejny, regularny serwis żeglugowy jednego z największych operatorów w Europie - duńskiego armatora Unifeeder. Obsługując stałe połączenia linii Containerships, Maersk Line, Team Lines, czy IMCL/BCL - Deepwater Container Terminal Gdańsk opanował - mimo „młodego wieku” - wszystkie atrybuty bałtyckiego „hubu” kontenerowego. Zyskując akceptację największych światowych operatorów kontenerowych, doceniających wolny od zalodzenia całoroczny port i bezpiecznyserwis statków oceanicznych, DCT otworzył przed gdańskim portem perspektywę lidera wśród nowoczesnych portów południowego Bałtyku. Ogłoszenie przez Maersk Line uruchomienia od grudnia tego roku stałego i bezpośredniego połączenia z Szanghaju do Gdańska stanowi przełom w funkcjonowaniu Portu Gdańsk dla całej wymiany towarowej w basenie Morza Bałtyckiego. Spodziewać się też należy istotnej poprawy wskaźnika udziału Gdańska w obsłudze morskiej wymiany towarowej Polski, który aktualnie wynosi 34%. Całkiem realna wydaje się dziś bowiem prognoza osiągnięcia przez gdański port poziomu 18-18,5 miliona ton przeładowanych towarów do końca bieżącego roku - czyli wyniku lepszego niż przyniósł rok 2008. Bezpośredni wpływ na to ma wzmożenie obrotu węglem (1/5 dotychczas przeładowanych 2,5 miliona ton stanowił import) oraz paliw płynnych (z przeładowanych dotąd 8,5 miliona ton tranzyt stanowił ok. 50 procent). Obroty zbożem, które w gdańskim porcie rosną, sięgnąć mogą 700 tysięcy ton. No i - oczywiście - kontenery. Do zakładanych w planie Gdańskiego Terminala Kontenerowego 80 tysięcy TEU nieco może zabraknąć, ale głębokowodny terminal DCT osiągnie za to w tym roku wynik bliski 180 000 TEU. Tym samym Gdańsk staje się portem nie tylko dla każdego ładunku, ale i portem oceanicznym, który obsłuży każdy statek zdolny pokonać Cieśniny Duńskie. |








Uważny obserwator zmian struktury towarowej przewożonej na Bałtyku mógł jednak stwierdzić jednocześnie, że strategia uwzględniająca wykorzystanie naturalnych walorów portu - jego bezpieczne, głębokowodne nabrzeża w Porcie Północnym i doskonała inwestycja terminala kontenerowego DCT przynosi spowdziewane efekty nawet w czasie kryzysu. „Nawet”? – a może właśnie w sytuacji recesji światowej gospodarki.



